Sama jeszcze nie wiem o czym dokładnie będę pisać, więc chyba wyjdzie to "w praniu". Zbliża się weekend i trzeba zaplanować jakąś aktywność na ten czas, szczególnie że zostaję sama z młodszym synem i to bez auta. Nie żebym była do auta przykuta, ale mieszkamy na takim "z", że jakiekolwiek wyjście "na miasto" staje się prawdziwą wyprawą do cywilizacji. Plusy są takie, że mamy tu spokój, minusy to fakt, że do teściów na Azory jadę ponad godzinę i to przy dobrych wiatrach.
Wielka szkoda, że wakacje już się dla nas skończyły, bo przy tak cudownej pogodzie jeszcze bym się gdzieś wyrwała, póki nie przypominam walenia wyrzuconego na brzeg. Dobrze natomiast, że na nowy adres sprawnie docierają pocztówki, dzięki czemu mogę cieszyć się nowymi wspaniałymi kartkami, jak choćby ta z wymiany FB od Sang Ah Seo. Wspaniale wykonana i ozdobiona kartka przedstawia nadawczynię w tradycyjnym koreańskim stroju Han bok, wywodzącym się z okresu dynastii Joseon (1392-1910). Noszona przez Sang wersja jest jak najbardziej klasyczna, co warto podkreślić jako, że obecnie wiele jest założeń modernistycznych. Śliczny prawda? Ja mam na tym punkcie lekkiego bzika i posiadanie takiego stroju sprawiłoby mi nie lada frajdę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Folclor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Folclor. Pokaż wszystkie posty
piątek, 9 września 2016
wtorek, 10 czerwca 2014
Grecja Eleny
No, a teraz coś wyjątkowego dla
mnie i pierwszy krok w kierunku moich kartkowych porządków. Oto
część wymiany (bo mam nadzieję, że będzie ciąg dalszy), z
Eleną. Prócz wspaniałych UNESCO, których nie trzeba chyba nikomu
opisywać, ulubiona wyspa koleżanki – Santorini.
W pierwszej kolejności Ateny, które
lata temu sama mogłam pozwiedzać. Byłam zatem zarówno przy Grobie
Nieznanego Żołnierza, jak i na Akropolu – z tej perspektywy,
świątynia wydaje mi się dziwnie mała, ale przy lejącym się z
nieba żarze, uwierzcie mi, że ciężko się ją zwiedza.
Meteory widziałam natomiast tylko
przelotnie, ot z autokarowego parkingu. Nie było mi dane nawet kupić
wówczas pocztówek, ale w to miejsca akurat bardzo chciałabym
wrócić, bo zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
wtorek, 27 maja 2014
Domowe duchy i zmory
A skoro już i tak zeskanowałam
kilka kartek więcej, a z powodu lenistwa (i tłumacząc sobie, że
mam mało czasu bo powinnam pisać pracę -taaaaa) nie tłumacze na
angielski, mogę pokazać jeszcze dwie karteczki od Iriny. Obie
pochodzą z serii o duchach ogniska domowego ze Słowiańskiego
folkloru. Pierwszy to Kikimora – iście negatywny charakter, w
typie złośliwego demoniątka. Uwielbia materiały i wełnę,
zazwyczaj niszczy i bałagani, a gdy znajdzie się już w domu czeka
nas istny armagedon. W nocy wyje, skrzeczy i zawodzi, kurom wyrywa
pióra, owcom kradnie wełnę, rozrzuca ubrania, tłucze naczynia
i... chyba mam jedną w domu O.o
Vasila jest zdecydowanie milszy,
choć raczej się z nami nie zaprzyjaźni, bo jego miłością są
konie. To z nimi śpi, ich dogląda i pilnuje. W nocy przynosi im
magiczne zioła wzmacniające ich ciała, a na dobranoc śpiewa im
piosenki.
poniedziałek, 12 maja 2014
Ciepły wiatr od morza
Nie mam ostatnio zupełnie czasu na
bloga, choć może powinnam go znaleźć, bo zawsze przelanie mych
chaotycznych myśli na ten wirtualny papier pozwalało mi
przeanalizować kilka spraw. W domu mamy lekką nagonkę, bo do
ogarnięcia jest tyle spraw, że szkoda gadać: sprzątanie na
szeroką skalę, jakieś sprawy prawno-organizacyjne, wspólnota. Do
tego dochodzą studia, gdzie na całe szczęście wiele mam już za
sobą. Przede mną za to dokończenie pracy licencjackiej, dwa
egzaminy oraz przygotowanie przedstawienia teatralnego, a potem już
tylko obrona. Nie mogę już nawet napisać, że chciałabym uciec...
chciałabym to po prostu zakończyć i mieć wszystko z głowy, a jak
to ja odkładam tylko na później. Robią się kolejne zaległości
i tak „w koło Macieju”. No i tak w związku z tymi zaległościami
chciałam się pochwalić nowym, choć nie nowym (bo czekającym na
dodanie zbyt długo) krajem. Pocztówki z Algierii przysłał mi
Mohamed w niemal półrocznym odstępie czasu. Tak więc choć
pierwsza nie była niespodzianką, druga okazała się totalnym
zaskoczeniem, ale za to jakże miłym.
Algieria to republika o charakterze
islamskim, znajdująca się w północnej części Afryki nad Morzem
Śródziemnym, której większą część pokrywają pustynie i
półpustynie wchodzące w skład Sahary. W języku arabskim nazwą
właściwą państwa jest Al-Dżazari, co oznacza „wyspy”, a
pochodzi od wysepek położonych u wybrzeża stolicy kraju Algieru.
To czwarte co do wielkości państwo na świecie stanowi prawdziwą
siłę na kontynencie, dzięki największej w regionie armii oraz
korzystnym traktatom międzynarodowym. Mimo swych muzułmańskich
korzeni, Algieria to być może najbardziej tolerancyjne muzułmańskie
państwo w regionie, kobiety mogą się tu nie tylko kształcić, ale
również domagać się rozwodu, przejąc opiekę nad dziećmi, a
także dziedziczyć, a co być może ważniejsze uczestniczyć w
życiu politycznym swego kraju. Świadczą o tym liczby otóż w 2007
roku 60% sędziów stanowiły właśnie kobiety! Sytuacja ta wynika
być może z faktu, iż w roku 1962 Algierczycy wywalczyli
niepodległość, aby to jednak osiągnąć do walki ramię w ramię
stanęli zarówno mężczyźni jak i kobiety.
English: A
spare moment and so much to do, but I decidec that first of all I
will share with you my new (but not so new) country. Algeria is an
Democratic Republic located in nothr Africa and in the Mediterranea.
About 4/5 of country area are covered by deserts that are part of
Sahara Desert. Algeria is the bigest and strongest country in the
region. Although it is muslim, womens have many privilages – they
cal learn, work, take part in political life, even divorce and take
care of they children after divorce. Maybe this situation is based on
the fact that in 1962 women were fighting with men to retrive the
independence of the country.
czwartek, 28 listopada 2013
Stoicka Tajlandia
Miałam się położyć, bo oczy same mi się zamykają. Paweł zrobił mi nawet herbatę na lepszy sen. Tyle, że nie mogę spać, od kilku dni ciągle jeżdżę z nim po szpitalach i przychodniach, oboje nas zalewa już krew na samą myśl o polskiej służbie zdrowia. Najgorsze jest to, że nie mijają mu te zawroty głowy. Nie może zatem prowadzić auta, nosić dziecka, chodzić po sklepach. Nawet pozmywanie kilku talerzy kończy się poważną traumą i wściekłością, nie może też pracować, bo komputer nie działa na niego zbyt dobrze. Lekarz postraszył nas, że słuch straci w jednym uchu i co? No bomba, do szpitala nas nie przyjęli w końcu to tylko jedno ucho, a nie obie ręce... Powalające... Egzamin zbliża się za to nieubłaganie, jutro muszę po prostu usiąść i się pouczyć, nie ma siły powiedziałam Pawłowi, że po prostu leży i umiera póki nie przeczytam 70 stron i się ich nie wykuję, bo jak obleję ten rok to nie wiem co my zrobimy... Dzieci też już dały mi popalić, choć może nie powinnam się dziwić.
Pocztówki? Leżą, kurzą się. Zerkam tylko na nie tęsknie i z lekkim rozrzewnieniem, bo moja skrzynka pozostaje pusta, a panie na poczcie raczej już o mnie zapomniały. Zabawne, bo wypisałam kilka kartek, które powinnam wysłać Kroke i w ramach RR, ale co z tego skoro nie mam jak iść czy pojechać na pocztę? Widziałam nawet skrzynkę przy szpitalu na Banacha, tylko nieco się jej boję, bo te kartki tam giną jakby to był jakiś potwór, jednak u pań w okienku dochodzą pewniej.
Tymczasem ostatnia pocztówka jaką otrzymałam to niespodzianka od Beata, z jej wycieczki do Tajlandii. To musiał być cudowny urlop lecz ja zazdroszczę głównie tej wspomnianej stoickości, mam bowiem wrażenie, że w moim życiu mocno jej brakuje.
English: I wonder is there is even a little chance to recive average postcard from Beata, because she alwais find for me something more than amazing. This time it is a card from her journey to Thailand - country of monks, beautiful views and order that I so deeply need in my life at the moment.
Pocztówki? Leżą, kurzą się. Zerkam tylko na nie tęsknie i z lekkim rozrzewnieniem, bo moja skrzynka pozostaje pusta, a panie na poczcie raczej już o mnie zapomniały. Zabawne, bo wypisałam kilka kartek, które powinnam wysłać Kroke i w ramach RR, ale co z tego skoro nie mam jak iść czy pojechać na pocztę? Widziałam nawet skrzynkę przy szpitalu na Banacha, tylko nieco się jej boję, bo te kartki tam giną jakby to był jakiś potwór, jednak u pań w okienku dochodzą pewniej.
Tymczasem ostatnia pocztówka jaką otrzymałam to niespodzianka od Beata, z jej wycieczki do Tajlandii. To musiał być cudowny urlop lecz ja zazdroszczę głównie tej wspomnianej stoickości, mam bowiem wrażenie, że w moim życiu mocno jej brakuje.
English: I wonder is there is even a little chance to recive average postcard from Beata, because she alwais find for me something more than amazing. This time it is a card from her journey to Thailand - country of monks, beautiful views and order that I so deeply need in my life at the moment.
wtorek, 10 września 2013
Hanna Balicka-Fribes i jej kolendy
W ramach oczekiwania na ugotowanie się jutrzejszego posiłku mojego bohaterskiego psa, kolej na kolejną kolekcję od Edyty (nayanki). Tym razem zgodnie z tytułem będzie świątecznie, muzycznie i po prostu pięknie, bo takie też są projekty graficzne pani Hanny Balickiej-Fribes.
Takie cudeńka mogę dostawać o każdej porze roku, może to zresztą zachęta do przygotowania Świąt u nas? Zaharowałabym się na śmierć, ale przynajmniej nie musiałabym się ruszać z domu i przestrzegać cudzych zasad. Od wypadku zdaje się, że gdzieś uleciał cały mój oportunizm i konformizm. Potocznie uważa się, że to negatywne cechy, ja na wykładach dowiedziałam się, że każdy takie nastawienie posiada w mniejszym lub większym stopniu. W moim przypadku raczej mniejszym, a teraz żadnym... bredzę. Gdzie te kartki?
Spośród całej tej plejady świątecznych przebojów nie znam tylko kolędy "A cóż z tą dzieciną". W pierwszej fazie chciałam ją po prostu wyszukać, ale uświadomiłam sobie, że jest środek nocy i rodzina już śpi, a ja podziałam gdzieś słuchawki. Wyobrażam sobie zatem jej brzmienie.
Na odwrocie historie ze szkoły Edyty. Mnie ciekawi co też wymyśliła na pierwsze zajęcia techniki, jaki tytuł wybrała dla bloga i jak pomysł spodobał się dzieciom. Zły humor wrześniowy sam mija, to taka jesienna chandra i nie warto się jej poddawać. Ja przeżywam ten stan corocznie i powoli przestaję zwracać na niego uwagę. A kysz!
English: While waiting for my dogs dinner for tommorow to be ready, I`ve decided to add another postcard collection from my friend Edyta. On the cards you can see fantastic full of music and folklore designs of Hanna Balicka-Fribes.
I know this is not a Christmas time, but during Christmas I wont be able to write as in my mothers-in-law house computer during Christmas time is forbiden. We also can`t watch TV or even read books if we didn`t recived them from Santa... Christmas is a time for family and somethimes I am very tiread of family at this time.
Takie cudeńka mogę dostawać o każdej porze roku, może to zresztą zachęta do przygotowania Świąt u nas? Zaharowałabym się na śmierć, ale przynajmniej nie musiałabym się ruszać z domu i przestrzegać cudzych zasad. Od wypadku zdaje się, że gdzieś uleciał cały mój oportunizm i konformizm. Potocznie uważa się, że to negatywne cechy, ja na wykładach dowiedziałam się, że każdy takie nastawienie posiada w mniejszym lub większym stopniu. W moim przypadku raczej mniejszym, a teraz żadnym... bredzę. Gdzie te kartki?
Spośród całej tej plejady świątecznych przebojów nie znam tylko kolędy "A cóż z tą dzieciną". W pierwszej fazie chciałam ją po prostu wyszukać, ale uświadomiłam sobie, że jest środek nocy i rodzina już śpi, a ja podziałam gdzieś słuchawki. Wyobrażam sobie zatem jej brzmienie.
Na odwrocie historie ze szkoły Edyty. Mnie ciekawi co też wymyśliła na pierwsze zajęcia techniki, jaki tytuł wybrała dla bloga i jak pomysł spodobał się dzieciom. Zły humor wrześniowy sam mija, to taka jesienna chandra i nie warto się jej poddawać. Ja przeżywam ten stan corocznie i powoli przestaję zwracać na niego uwagę. A kysz!
English: While waiting for my dogs dinner for tommorow to be ready, I`ve decided to add another postcard collection from my friend Edyta. On the cards you can see fantastic full of music and folklore designs of Hanna Balicka-Fribes.
I know this is not a Christmas time, but during Christmas I wont be able to write as in my mothers-in-law house computer during Christmas time is forbiden. We also can`t watch TV or even read books if we didn`t recived them from Santa... Christmas is a time for family and somethimes I am very tiread of family at this time.
wtorek, 27 sierpnia 2013
W ruchu
Od amerykańskich klimatów przechodzimy płynnie do polskich tańców ludowych, które nadesłała mi Ola. Niesamowite ujęcia Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk" w ruchy uchwycił Tadeusz Biliński. Na pierwszym obroty z Krakowiaka, na drugim "Szot Magiar" - taniec cieszyński, którego dotąd nie znałam, a z nazwy skojarzył mi się raczej z Węgrami.
English: From USA we are comming back to Poland and folklor Ensemble of Song and Dance "Śląsk". Beautiful pictures of polish national dances in move were made by Tadeusz Biliński. On the first card you can see Krakowiak and on another "Szot Magiar" that comes from Cieszyn.
English: From USA we are comming back to Poland and folklor Ensemble of Song and Dance "Śląsk". Beautiful pictures of polish national dances in move were made by Tadeusz Biliński. On the first card you can see Krakowiak and on another "Szot Magiar" that comes from Cieszyn.
piątek, 23 sierpnia 2013
Skansen w Sanoku
Obiecuję poprawę, ale co ja poradzę, że szczególnie po wakacjach mam multum polskich pocztówek? Mnie to cieszy i was też powinno, bo kartki są po prostu piękne! Podziwiajcie zatem wraz ze mną uroku Sanockiego skansenu, jednego z najpiękniejszych w Polsce.
Pierwszą z nim pocztówkę, przysłała mi Justyś w ramach niespodzianki z tagu, druga to 3m RR od marteckam i na koniec pozdrowienia z mini zlotu od: nayanki, mabi, Alka i Leszka <3 Dziękuję! Jesteście kochani!
English: Those cards are my little trip to the Sanok Folk Architecture Museum, one of most beautiful in Poland.
They were send by my forum firnds Justyś, marteckam and my friends from Sanok meeting-up: nayanka, mabi, Alek and Leszek.
Pierwszą z nim pocztówkę, przysłała mi Justyś w ramach niespodzianki z tagu, druga to 3m RR od marteckam i na koniec pozdrowienia z mini zlotu od: nayanki, mabi, Alka i Leszka <3 Dziękuję! Jesteście kochani!
English: Those cards are my little trip to the Sanok Folk Architecture Museum, one of most beautiful in Poland.
They were send by my forum firnds Justyś, marteckam and my friends from Sanok meeting-up: nayanka, mabi, Alek and Leszek.
środa, 21 sierpnia 2013
Hold a moment #3
Piękna ta pocztówka <3
Wysłały mi ją dzieci z naszej wycieczki na Rusinową. Eryk nadawał na marudzącego Daniela, ale pochwalił go za podejście pod Wiktorówki. Chłopcy zdobyli zresztą więcej ciekawych miejsc, byli na Markowych Szczawinach i na... a nie to z kolejnymi kartkami. W każdym razie teściowa wybrała dla nas wcale nie najłatwiejsze podejścia i jestem z nich bardzo dumna, z obu! Wchodzili sami, pomagając sobie nawzajem, aż miło było patrzeć, a potem zbierali jagody... dobrze, że straż parku była wyrozumiała, bo cali byli umazani w "dowodach rzeczowych".
English: This is a postcard from my kids, while we were walking around Tatra Mountains and Beskid Żywiecki. I`m so proud of them! They were climbing and helping eachother!
Wysłały mi ją dzieci z naszej wycieczki na Rusinową. Eryk nadawał na marudzącego Daniela, ale pochwalił go za podejście pod Wiktorówki. Chłopcy zdobyli zresztą więcej ciekawych miejsc, byli na Markowych Szczawinach i na... a nie to z kolejnymi kartkami. W każdym razie teściowa wybrała dla nas wcale nie najłatwiejsze podejścia i jestem z nich bardzo dumna, z obu! Wchodzili sami, pomagając sobie nawzajem, aż miło było patrzeć, a potem zbierali jagody... dobrze, że straż parku była wyrozumiała, bo cali byli umazani w "dowodach rzeczowych".
English: This is a postcard from my kids, while we were walking around Tatra Mountains and Beskid Żywiecki. I`m so proud of them! They were climbing and helping eachother!
wtorek, 20 sierpnia 2013
Zachować w pamięci
Ziewam, więc jeszcze chyba dobrze się nie obudziłam. Udało mi się jednak zrobić nam dwie kawy i z lekko nieprzytomną miną siąść do bloga. Danny i tak już nie śpi, tak więc notka nie będzie tak obszerna, jak początkowo zakładałam. Dziś bowiem na tapecie, aż cztery wyjątkowe pocztówki od dziewczyn. Wszystkie przedstawiają ludowe stroje, o których większość z nas już nie pamięta. Owszem, kto nie zna stroju łowickiego, góralskiego, czy krakowskiego, ale czy wiecie jak wygląda strój sądecki? A może słyszeliście o łańcuckim lub rozbarskim? Tak znacie być może kaszubskie hafty, ale czy widzieliście strój z tego regionu? Ja tak, a to wszystko dzięki nayance i jomar, które z wytrwałością zarzucają mnie kartkami, z ilustracjami, które warto by ocalić od zapomnienia. Część z nich to dzieła Marii Orłowskiej-Gabryć, podczas gdy inne zilustrowała Irena Czarnecka czy J. Karolak.
Wyjątkowość stroju sądeckiego wynika z jego różnorodności, jak też tradycji przekazywania go z pokolenia, na pokolenie, przy czym każde dodawało don nowe elementy. Hafty wykonywano z pamięci łącząc ze sobą kilkanaście stałych elementów i była to jedyna praca, którą wykonywały kobiety, sam strój szyty i skrojony był przez mężczyzn.
O stroju łańcuckim wiem tyle, że jest z typowych strojów mazowsza, tylko co jest u nas tak naprawdę typowe? Na to pytanie odpowiedź okazuje się już nie taka znowu prosta.
Rozbarski pochodzi z Górnego Śląska i często kojarzony jest z Bytomiem. Warto pamiętać, że na Śląsku stroje kobiece różniły się nie tylko w zależności od regionu, ale nawet wsi! A już w XIX i XX wieku nieliczni umieli je prawidłowo rozróżnić, bo ludność przenikała się, a ubiór zmieniał w tempie zastraszającym. Pomijając długi wykład, mnie najbardziej podobają się wzorzyste wstążki, zazwyczaj szerokie na 10 cm pastelowe i pomalowane w piękne kwiaty. To dzięki nim wiem, że przedstawiona na obrazku kobieta jest mężatką, bo to mężatki przyszywały wstążki do czapki, spuszczając je luźno z przodu.
Opis stroju kaszubskiego jaki znalazłam, odnosi się do nieco tylko innego odzienia, wiadomo jednak, że wielokrotnie zmieniał się on przez wieki, a że ten rodzaj stroju regionalnego zanikł całkowicie w XIX wieku i rekonstruowano go po wojnie, ciężko jest ustalić jakieś pewniki. Oryginalną częścią, która zachowała się do czasów dzisiejszych jest jedynie złotnica (stanowiąca kobiece nakrycie głowy).
English: Thanks to my forum friends I can present you with polish regional outfits from our country region. It is just a drop in a sea, but you can imagine how colourful our folclor is. So from the top you have sądecki uniform, than an outfit from łańcut, another one is rozbarski uniform and on the end a kaszebe one.
wtorek, 6 sierpnia 2013
An Orang Asli
No i w końcu pierwsza część konstrukcyjna regału stanęła. To malutki regalik, ale mogłam na niego włożyć książki i puzzle Daniela, a do tego część swoich pocztówek nim zeskanuję je i wystawię na sprzedaż. Tak, mieszkanko jest małe i widzę, że kartek do wysłania mam po prostu za wiele. Zresztą wiecznie je dokupuję. Część z nich jest mi więc raczej zbędna. Tymczasem gdy chłopcy ciężko pracowali, ja zeskanowałam sporo kartek i oczywiście obrałam czerwoną porzeczkę. Wam natomiast pochwalę się zapierającą dech w piersiach pocztówką od Nadz z Malezji. Przedstawia ona tamtejszego aborygena grającego na flecie nosowym. W dzisiejszych czasach Orang Asli są już rzadko spotykani, miło zatem podziwiać ich choć na widokówce. Orang Asli to oficjalne określenie autochtonicznych ludów zamieszkujących górzyste partie Malezji, z czego wyróżnić można, aż osiemnaście grup zróżnicowanych pod względem obyczajów i języka.
English: When boys were pleace our first bookcase I was scanning postcards. This incredible one is from Nadz and it shows Orang Asli - true aborigene from Malaysia playing on nose flute. Today they become rare, but those are ingenious people from Malaysia and they are divide into 18 tribes - that have different culture and language.
English: When boys were pleace our first bookcase I was scanning postcards. This incredible one is from Nadz and it shows Orang Asli - true aborigene from Malaysia playing on nose flute. Today they become rare, but those are ingenious people from Malaysia and they are divide into 18 tribes - that have different culture and language.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































