Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flower Faries. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flower Faries. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 września 2013

Szybki spis

Ależ z tego wyszła dziś przeplatanka. Wróżki i Portugalskie UNESCO, a w międzyczasie wypisuję kolejne pocztówki. Mam taki plan (ależ ja ich mam), by wysłać wszystko i zrobić sobie urlop od pocztówek. Czuję zniechęcenie do wszystkiego i tym razem chcę to wykorzystać, by zaoszczędzić. Tak troszeczkę samolubnie, ale nie dziwcie mi się, mam naprawdę sporo do nadrobienia. Kolejne pocztówki nieco na szybko, ale czas skończyć zmywanie i iść po maluszka, bo już tęskni. 
RR tematyczny od kesji, to tarnina, nieco w temacie odczuć związanych ze sprzątaniem.W poniedziałek mam wizytację z przedszkola, a o stanie mojego domu lepiej nie wspominać. Pudła, walizki, paczki, a to wszystko tworzy piękny śmietnik. 
Kinga przysłała mi za to delikatną stokrotkę, które jeszcze gdzieniegdzie w wersji dzikiej pojawiają się w Parku Łazienkowskim, a Daniel zbiera je namiętnie robiąc mi z nich bukieciki. 
RR od Ani to już tradycyjnie ślicznie ozdobiona taśmą babka lancetowata, wademekum na wiele naszych dolegliwości i otarć. Na działce rodziców rośnie jej naprawdę wiele i chętnie dzielę się nią z królikami, których jest przysmakiem - wiedzą co dobre gryzonie.
Sylwia przesłała mi równie ciekawe ziółko, którym jest jaskółcze ziele. U nas od dawna stosuje się go na kurzajki, odciski i wszelkie niechciane zmiany na skórze.
English: This time it will be extra fast as I need to end cleaning and go to pic up Danny from his kindergarden. First days after comming back from hospital are hard for him and for me. 
Starting from kesja who sent me the Blackthorn Fairy - with a message about cleaning house - greate metaphore. 
Than Daisy from Kroke - so delicate. We have still dasys in our garden and Danny is picking them for me everyday.
Anna sent me the Ribwort Plantain a magical herb which I have got in my garden as well and use if in my  first aid kit.
And on the end Sylwia with the Greater Celandine - another herb from our fields used in my house for skin problems.

Czas na wróżki

Przyznam się, że Marta zrobiła mi prawdziwą niespodziankę przesyłając dwie urocze karteczki z nowojorskiego antykwariatu. Pierwsza - na której zagościły pierwiosnki i szafirki, to oczekiwany favourite tag z naszego forum, ale druga to już była niespodzianka. Zanim jednak do niej przejdę kilka słów o tych kwiatkach... Pierwiosnków jakoś nie mam, choć wczoraj nawet o nich rozmawiałam. Na przedszkolnej grupie lalkowej własnie szyję prosiaczka do zabawy dla dzieciaków, a że już kończę dziewczyny zaproponowały mi naukę szydełkowania (ależ ja się robię wszechstronna), no i opracowały plan wedle którego wpierw wydziergam kocyk dla lalek, żeby się ściegów nauczyć, a potem właśnie pierwiosnki i motylki - do zabawy. Do tego wiele radości z nauki, rozmów i zabawy - prawdziwa grupa terapeutyczna, bardzo mi zresztą po wypadku potrzebna. 
Szafirki rosną u nas pod magnoliami, sama je sadziłam i czekam, aż rozrosną się i wyprą z grządki perz, który doprowadza mnie do szału. 
No i ta niespodzianka! Zdaje mi się, że te "babcine" kwiatki, bo i moja babcia z lubością sadziła je co roku na działce, to Lwie Paszcze. Tak nazywa się je u mnie, choć może mają jakąś inną bardziej profesjonalną nazwę. Jako dziecko je uwielbiałam, kładłam się o patrzyłam jak bąki wypijają z nich nektar - cudowne!
English: Those cute postcards comes from Marta. Both are with long amazin messages and greate stamps. I know that flowers well, all of them were in my grandmothers garden when she was with us. I have only Grape Hyacinth in my. But I still likes Polyanthus and Snapdgaron flowers as well. So I wish all the best for their fairies.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Wróżkowy nalot

Kolejne wróżki szczęśliwie dołączyły do mojej kolekcji. Jest więc opiekun Platanów z wymiany z kesją - a przy okazji jego prezentacji przypomniało mi się, iż niedawno odwiedzając park pałacowy w Nieborowie, wdziałam pierwszy zasadzony w Polsce Platan!
Ashka przesłała mi natomiast cudownie delikatny fiołek Rivina wraz z jego fioletowym opiekunem, który od razu przypadł do gustu mojemu synkowi.
Mam też kartkę wyjątkową, choć najchętniej udusiłabym Anię, że w ramach przeprosin za odwołanie spotkania poczuła się zobowiązana do wysłania mi pocztówki. Nie musiała, w końcu zobaczymy się już za moment - tymczasem w moim domu zagościła wróżka kwiatka o dźwięcznej nazwie Zinnia, który moja babcia chętnie wysiewała w ogrodzie.
Na sam koniec panna z Jaskrem z kameralnego spotkania w Rzeszowie, gdzie kesja i justyś wypisywały tony karteczek przy coli i lodach.
English: And again fairies! First one I`ve recived from kesja as a swap and it shows the Plane Tree Fairy, from Flower Fairies od the Trees (1940) - two weeks ago I was in Nieborów where first Plane Tree in Poland was plant!
Secound one is a fav tag from Ashka with the Dog-Violet Fairy, from Flower Fairies of the Spring (1923).
Next card is from Ania with a "Sorry" because of cancellation of our meeting - it happens sometimes, and she didn`t even have to say sorry. The Zinna Fairy, from A Flower Fairy Alphabet is just amazing, my grandma had sch flowers in her garden every year.
And on the end postcard from a little meeting-up in Rzeszów from kesja and justyś :) - it`s Buttercup Fairy, from Fairies of the Summer (1925).

środa, 14 sierpnia 2013

The Wallflower Fairy

Niesamowicie ciepłą i długą wiadomość dostałam wraz z opiekującą się Pszonakiem wróżką, która dotarła do mnie od Yvone z południowo-zachodnich Niemiec. To zaproszenie do jej obfitującego w białe wina regionu, do tego dochodzą liczne porównania z Polską i wspomnienia z mistrzostw świata w 2006 roku. Oto idealna wiadomość skrojona jak na miarę dla mnie i moich synów.
English: I`ve recived this Wallflower Fairy with a long and warm message from Yvonne. It is an invitation to south-west Germany where she live. To a region famous of its white wines and as I can imagine smiling and honest people.

Powtórka z rozrywki

Zacznijmy może od tej powtórki. Przytrafiło mi się bowiem, że otrzymałam dwa razy tę samą, choć jakże urocza wróżkę - zimowego jaśminu, z książeczki "Flower Fairies of the Winter". Dziś już nie wiem kto był pierwszy, czy katka - która przysłała mi kartkę w podziękowaniu za poprawiania humoru jej córeczce Tosi, czy może Martyna ze swoim fav tagiem. W każdym razie obie cieszą mnie niezmiernie i to się chyba liczy.
Martyna wróżek przesłała mi zresztą więcej. Mam więc piękną pocztówkę z chabrową wróżką, która towarzyszyła powrotowi Martyny do PC. Mam też opiekującą się cykorią podróżnikiem, maleńką wróżkę, która opowiedziała mi o wakacyjnych wojażach koleżanki.
Wraz z opiekunkami kaliny koralowej przyszły do mnie w zeszłym roku świąteczne życzenia, a wąchająca heliotrop wróżka poskarżyła się na pałętające się wszędzie choróbska. Nawet takie narzekania przekazane szeptem, przez skrzydlate koleżanki nabierają nowego znaczenia.
English: Lets start from my fairy duble with the Winter Jasmine Fairy sent as a TYC from one of my forum friends and as a fav tag from another in just the same time. Still they are so lovely that I have nothing against two of them in my collection.
Next one is the Cornflower Fairy - that guards my favourite summer flower and a delicate Chirocy Fairy whispering about vacations of my dear friend Martyna.
Yes... there is another one with Guelder Fairy who brought me Christmas wishes last year and at the end the Heliotrope Fairy smelling her own flower. 

Wróżki trzy

Niby wyszliśmy na piwo w poniedziałek, niby wypiłam tylko trzy, ale do dziś czuję się przymulona. Knajpa była ciekawa, bawiłam się świetnie, ale piwo jakieś takie niedobre, a miało być unikatowe... W związku z tą moją drobną niesprawnością nie było mi dane napisać planowanego posta, ale to i dobrze, bo w tym czasie doszła mi kolejna wróżka i właśnie od niej pozwolę sobie rozpocząć. Karteczkę z głogiem w roli głównej przysłała mi kesja w ramach "3m RR". Kartka jest jak zwykle miło wypisana i niesamowicie ozdobiona, ja ostatnio nie mam do tego głowy, za co powinnam chyba przeprosić. 
Cofnijmy się nieco wstecz, bo oto "wróżkowy" RR tematyczny, w którym również kesja przysłała mi okazały modrzew, a raczej bujającą się na jego gałęziach wróżkę. Jeszcze rok temu takie piękne drzewo rosło na działce u rodziców, ale niestety przez niebezpieczne wychylenie w stronę przewodów musieliśmy je usunąć, teraz planuję gdzie posadzić kolejny, bo po ostatnim zostały mi na pamiątkę tylko szyszki.
Ostatnia pocztówka to niesamowicie wypisana kartka niespodzianka od Kasi. Uwielbiam poczucie humoru i charakter pisma koleżanki z Lublina, a jej "zwierzęce" perypetie zawsze mnie bawią. Wspominałam już, że musimy wymyślić jakiego kota kupimy do domu? Tym razem musi być rasowy i przewidywalny (hahaha dobre sobie). Wróżka z pocztówki, opiekuje się mleczem, a że mlecze choć chwast stanowią również wymarzoną zabawkę dla dzieciaków, to kartka okazała się jak najbardziej na miejscu... Dmuchawce... latawce... wiatr...
English: It will be fast (but not furious). I`ve got another three cards with a flower fairies to my collection. The first and secound are from kesja and were sent as a part of two different RR. First is a Hawthorn Fairy, from Flower Fairies of the Autumn (1926) and secound comes from the book Flower Fairies of the Spring (1923) so let me introduce you to the Larch Fairy. Last card was a surprise from my friend Kate and it shows the Dandelion Fairy, from Flower Fairies of Spring (1923).

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Magia wróżek

Postawiłam sobie dziś za cel dodanie wszystkich zgromadzonych dotąd przeze mnie kwiatowych wróżek. Kieruje mną rzecz jasna chęć uniknięcia dubli, których już mi się namnożyło. Jakimś cudem zamknę się z tym w zaledwie czterech notkach, bo w zasadzie wszystkie przysłały mi koleżanki z forum. Tak więc aby nie przeciągać... Cały zestaw składający się z trzech sztuk wróżkowych cudeniek przesłała mi Aneta, w ramach tagów. Od dawna nie widziałam jej u nas na forum i chyba, czas się odezwać. Nie tylko zresztą do niej, ale cóż znów zaczynam wpadać w nastrój melancholijny, a to nie pomoże mi pozałatwiać spraw na mieście.
Lubię kwiaty, ale prawdę powiedziawszy nie za bardzo się na nich znam. Te zasadzone na działce trzymają się nieźle, ale w domu uśmiercę wszystko włącznie z kaktusami. Wiem jednak, że goździki chińskie z pierwszej kartki pachną wprost odurzająco słodko, a na dwóch pozostałych przedstawiono polne chwasty - choć nie znam ich nazw.
English: I tought it is a time to present my fairy flowers collection. It is not such big but I have already recived some dubles, so better not to risk. Those three cards are from Aneta and they all come from one serie. At first of them you can see The Pink Fairies, from Flower Fairies of the Garden published in 1944. Secound one is the Vetch Fairy, from "A Flower Fairy Alphabet" (1934) and at last... The White Bryony Fairy, from "Flower Fairies of the Autumn" (1926).

wtorek, 25 czerwca 2013

Net nie działa, więc piszę „na brudno”. Przez tą pogodę znów mam lenia, na tyle dużego by darować sobie wszelkie przeszukiwania mojej głowy w poszukiwaniu nazw tych oto kwiatków. Obie karteczki, z wróżkami w rolach głównych przysłała mi Monikucha (za co wirtualnie ją ściskam i tulę).
Miło czyta się jej relacje. Wrażenia z wycieczek, przeżycia minionego dnia, a nawet opis pogody. Jeszcze lepiej sięga się po nie z perspektywy czasu, teraz bowiem wiem, że jej nadzieje z zeszłego roku na przeprowadzkę się spełniły.
English: Those two beautiful flower fairies are boh from Monikucha.First one is the Primrose Fairy from „Flower Fairies of the Spring”, 1923. She looks so lovely and delicate. Secound one is the Cowslip Fairy, from the same book.
I like to recive cards from Monika, there is always a lot to read and I feel almost like I`ve spent whole day with my friend. Thank you honey!

czwartek, 20 czerwca 2013

Lato wśród wróżek



Pamiętacie jak zimą i wiosną narzekałyśmy na chłód, tęskniąc za latem. Dziś tęsknimy za zimą, bo nam za gorąco, ot taka już uroda naszego narodu. Lubimy sobie pomarudzić. Takie oto skojarzenie wywołały dwie pocztówki, które powiększyły pulę moich otrzymanych wróżek Cicely Barker. Kartki przysłała mi koleżanka z forum, zapraszając latem na taras... chyba skorzystam! Na pierwszej ziele świetlika, eliksir dla oczu i cery. Ma doprawdy fantastyczne właściwości nie należy jednak z nim przesadzać. Nadaje się zarówno na wywary do picia, jak i okłady czy jako dodatek do maseczek. Niestety nie widziałam go jak dotąd w mojej okolicy, bo zapewne już bym nazbierała i ususzyła.


Drugiej pocztówki nie jestem pewna, to chyba wyka, a w każdym jeden z polnych kwiatów z grupy motylkowatych. Wiem jak słodko i intensywnie pachnie, uwielbiają go też króliki... cóż gryzonie mają gust.
 
English: Those lovely postcards to my flower fairies collection of Cicely Barker sent me ofe of my forum friends. On the first there is Eyebrigt wonderful herb good for beauty. It is a remedy for many skin and eye problems but unfortunate I didn`t see it growing near my house. Secound is called Bird`s-Foot Trefoil and it smels really sweet. As this is a field flower it is common here but not in my garden because rabbits likes to eat it.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Żółte jest piękne

Jako, że dziś obracam się jeszcze w nieco bajkowym klimacie, czas powrócić do wróżek. Te konkretne dostałam od Kasi (katki), jako favorite tagi, a może wymiany? Nie pamiętam, bo niestety długo zwlekałam z dodaniem ich tutaj. Powód był jeden, bardzo zależało mi na odnalezieniu przypisanych do nich wierszy, ale niestety moje poszukiwania okazały się bezowocne. Z pewnością znajdują się one gdzieś w ostępach internetu, ale to za wiele dla mojego zmęczonego umysłu. Tymczasem musi wystarczyć wam garść informacji. Pierwsza wróżka „Hotned poppy” to roślina dla mnie zagadkowa. Wiem, że jest to odmiana maku i pochodzi z północnej Afryki, ale występuje również w strefie Śródziemnomorskiej – nie znam natomiast polskiej nazwy tego kwiatu, ale google podpowiada mi, że jest to siwiec (jeśli wam cokolwiek to mówi). Opiewający go wiersz pochodzi z książeczki „Flower Fairies of the Wayside” z 1948 roku.
Drugi (również żółty kwiatek) to już żadna tajemnica. Knieć błotna, zwana także kaczeńcem, to bylina dobrze nam wszystkim znana. Takie cudo przez te podtopienia wyrosło właśnie gąszczem pod ścianami mojego domu – o tak mamy istne bagno, a bagienko kaczeńce lubią najbardziej. Jest pocieszenie, bo ten królewski kwiat będzie mi kwitł do końca czerwca, zdobiąc okolicę. Jest też całkowicie mrozoodporny i mimo że nie planowałam stawu przy fundamencie, to fakt iż jest to roślina wodna wiele mówi. Wiersz opisujący kaczeńca zainteresowani znajdą w zbiorze „A Flower Fairy Alphabet” z 1934 roku.
English: It`s time for fairies! Both of them were sent by Kate (katka), long time ago. I could not finde poems about them so only couple informations.
The Horned Poppy Fairy poem is in the „Flower Fairies of the Wayside” 1948. More popular is the name Sea Poppy. Flower is a native of maritime Europe, North Africa, and eastern Asia. It is also naturalized in parts of North America. Although each flower only lasts a day, the succession of bloom lasts for several weeks – magical...
The secound one is Kingcup Fairy from „A Flower Fairy Alphabet” 1934. It is a perennial herbaceous plant native to marshes, fens, ditches and wet woodland in temperate regions of the Northern Hemisphere. This year I they are growing just outside my window, as we have reall marsh just under my house walls.

wtorek, 5 lutego 2013

Lily of the Valley

Konwalie to moje ulubione kwiaty, są delikatne, roztaczają wokół przyjemną acz mało nachalną woń i kryją się w cieniu lasów. Podoba mi się w nich ekspansywność i dzikość, a także niesamowita zdolność dostosowania do trudnych warunków. Olbrzymią przyjemność sprawił mi zatem favorite tag od Katki szczególnie, że ta kwiatowa wróżka jest kwintesencją owych kwiatów. Zwiewna i niepozorna, kryje w sobie zaklętą w nich siłę, co przywodzą mi na myśl jej krótkie włosy.
English: Lily of the valley is my favorite flower not only because of its delicate beauty but mostly coz of its smell and wild nature. Thats why when Katka tagged me with this postcard I was so happy! I am even more when I`ve recived. Drawing this fairy Cicely Mary Barker made a very good job because it shows everything from the flower nature its eternal lovliness that covers the greate power. Did you know the draw comes from 1934 y. And its still so popular ?

czwartek, 10 stycznia 2013

The song of the Harebell Fairy

Ależ ja zazdroszczę Julii! Nie pocztówek z wróżkami, bo zanosi się na to, że i ja będę miała zestaw i to nawet w tej samej wersji. Chodzi o egzaminy, które Julia zdawała przed Nowym Rokiem. Sesję ma już za sobą, a ja moją dopiero rozpoczynam. Na dodatek zgubiłam indeks, to jakiś koszmar.
W Polsce kwiatek, którym opiekuje się ta wróżka nazywamy po prostu dzwoneczkiem, dawno nie widzialam ich na łąkach, choć sporo spaceruję. Nie wiem czy to zmiana klimatu czy zanieczyszczenie faktem jest, że znikają z kwiatowej mapy województwa mazowieckiego.
English: Another Flower Fairy to my growing collection. This time sent by Juliia from Russia. And here you go poem for this one as well, The song of the Harebell Fairy:
O bells, on stems so thin and fine!
No human ear
Your sound can hear,
O lightly chiming bells of mine!
When dim and dewy twilight falls,
Then comes the time
When harebells chime
For fairy feasts and,fairy balls.
They tinkle while the fairies play,
With dance and song,
The whole night long,
Till daybreak wakens, cold and grey,
And elfin music fades away. „
The Harebell is the Bluebell of Scotland so there are at last two names for the same flower in english.