Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bicycles. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bicycles. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 kwietnia 2013

Bicycles

Sama nie wiem czemu jestem taka nieszczęśliwa. Od lat chcę odwiedzić Grecję, a to że zwiedzimy przy okazji kilka krajów powinno mnie cieszyć, ale taaaaak liczyłam na te Włochy. Nie czuję się komfortowo musząc w ten sposób zmieniać plany i w zasadzie, aktualnie niewiele mnie cieszy. To właśnie dlatego siadłam dziś do bloga zatopić się w kartkach i ponarzekać na moje nieszczęście. Narzekam zatem w rytmie kropel deszczu za oknem i szelestu pocztówek.
Tą otrzymałam od … no właśnie, sama się zastanawiam, bo podpis okazał się mało wyraźny. Na całe szczęście to nie oficjalna kartka, a jakaś wymiana sprzed co najmniej pół roku. Lubię te bicykle, choć sama nie zamówiłam ich gdy robiliśmy zbiorowe zamówienie w sklepie.
English: Today it`s just not my day so I sit here and write about postcards. I am tired and a bit mad because I will need to change a little my vacation plans and wont see Toscana or Cinque Terre. Maybe next year?
This postcard is an old tag from official forum with greate bicycles image. I like it a lot, but during our ordering didn`t order such cards. I had to decide what to choose and this publisher (photoFabrique) have so so many greate cards.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Poddasze z szarości

Miałam na dziś inne plany, ale jako że moja irytacja wzrosła do alarmującego poziomu postanowiłam nacieszyć się tym co lubię najbardziej, a w moje ręce trafiła pocztówka od Kasi. Wykonane przez DCN Gallery zdjęcie kojarzy mi się ze strychem w moim mieszkaniu w Warszawie. Tak przynajmniej wyglądają jego nie wyremontowane części i wcale nie potrzeba biało-czarnego filtra, bo same z siebie mają właśnie taką barwę.
Kasia uległa „zakoceniu” i teraz kot dyktuje jej życiem. Powinnam się zaśmiać, ale zamiast tego pogrożę jej wirtualnie palcem, wiem bowiem, że jak kotu raz pozwolisz – bo taki bidny, mały, słodki, kochany – to potem jest już tylko gorzej. Kota trudno odzwyczaić od złych przyzwyczajeń, więc wara mu od kabla internetowego!
English: I am in a bad mood right now so to make myself more happy I took a look on my postcards and decide to add one of them here. Its a card from Kasia with a greate B&W picture from Wroclaw DCN Gallery and even better story about her new cat.


czwartek, 1 listopada 2012

Magic window

A oto pierwsza moja pocztówka z dużej wymiany z Julią (julashka). Cudowna pocztówka z oknem sfotografowanym przez Garry`ego Knight`a. Ta sceneria przypomina mi nieco zaczarowany ogród, gdyby wyciąć stąd tylko te nowoczesne dodatki i zakaz skrętu. Niemniej oszalałam na punkcie tego zdjęcia i od razu musiałam mieć pocztówkę. Fascynuje mnie jej kolorystyka, lubię cegłę szczególnie gdy każda przebarwia się nieco inaczej, a ledwo widoczne za szybą wnętrze przypomina mi sklepy z antykami...
English: This is my first card from swap with Julia (julashka). Wonderful postcard with window. Photo was made by Garry Knight and for me the hot is magical. I like brick walls especialy when they colour is different in various pleaces. Plants grow like in magic garden and only the road sign tells us this is reallity.

poniedziałek, 15 października 2012

Kwiatowy rower

Nie wiem czemu odkąd próbuję napisać tego posta po głowie chodzą mi wierszyki dla dzieci, wszakże rowery, ani tym bardziej róże nie kojarzą się z dzieciaczkami. Dziś jednak gadam, piszę i myślę jak potłuczona...
Pocztówkę długo miałam w ulubionych i nie od razu zorientowałam się kiedy ją dostałam, że trzeba ją w końcu usunąć. Wszakże kartka przyszła z Rosji od Svetlany, a pocztówka oryginalnie pochodzi z Chin! Człowiek może się pomylić prawda?
Kolejnym spostrzeżeniem było, iż nie miałabym nic przeciwko posiadaniu tego zdjęcia w większej rozdzielczości i rozmiarze, pasowałoby mi na ścianę. Jest w pewien sposób rozkoszne, aż szkoda, że nie wybiorę się już na rowerową wycieczkę w tym roku kalendarzowym. Jest zdecydowanie za zimno i gdzie ja bym dostała takie kwiaty? A rower/ Trzeba by mój przemalować. To chyba nie spodobałoby się Pawłowi...


piątek, 12 października 2012

Inne spojrzenie na rower


Patrząc na ten rower od początku miałam mieszane odczucia, nie jest to bowiem elegancka pocztówka jedna z tych, jakie wybieram zazwyczaj. O nie rower jest w pewien sposób obskurny, a przez wiszące na nim siaty i worki przywodzi na myśl wózki bezdomnych. Zarówno pocztówka jak i sam „rower” to dzieło Andreas`a Slominsji`ego pochodzące z wystawy „Pierwszy krok... w stronę kolekcji zachodniej sztuki współczesnej”. Tę właśnie kartkę w ramach prywatnej wymiany przysłała mi Marta (Ellarta), z Białorusi – ale to nie koniec niespodzianek. Marta nadesłała mi również kopertę z liścikiem i magnesem. Chciałam pokazać wam to cudo, ale dziś światło jest naprawdę złe i zdjęcia słabo wychodzą, a ja niestety nie mam statywu. Tak więc opowiem... a w przyszłości dodam tu coś więcej. 
Zachwycił mnie nie tyle magnes, co ów liścik i koperta, jako że oba te przedmioty zaliczyć można do typowo ekologicznych. Marta (jak napisała mi na wstępie) przeprowadza pełen recycling, tak więc, za materiał na list posłużył stary paragon (zgrabne prawda?), a koperta została ponownie wykorzystana. Ponownie to nie znaczy „na odwal”, Marta naprawdę bardzo się postarała. Wywróciła kopertę na drugą stronę i elegancko posklejała. Przyznam, że bardzo spodobała mi się ta idea i dlatego właśnie chciałam się nią z Wami podzielić.
 
English:
I’ve got mixed feelings about this postcard. It’s not an elegance one which I choose usually. This bike is rough and because of bags hanging at it I’ve got image of homeless people as I watch it. Postcard and a bike are creations made by Adreas Slominsji and are from exhibition “ First step...towards a collection of Western contemporary art”. This postcard was sent by Marta (Ellarta) from Belarus by private exchange. It wasn’t end of suprising events. Marta sent me envelope with short letter and magnet. I wanted to show you that marvel but unfortunately today light is dim and I’m unable to take a good picture of it. Moreover I haven’t got a tripod so it’s impossible to take a photo now. Well now I’ll tell you a story about it and I’ll add here something more in the future.
I was filled with admiration not by the magnet but by letter and envelope because both were “eco” type. Mara (as she written to me at the beginning) is making a complete recycling, so material for a list was a bill and evelope were used again. “Again” doesn’t mean that it was just sended twice. Marta really made an effort because she turned it inside out and glued everything nicely. I admit that I really liked the idea so I wanted tho share it with you.

wtorek, 9 października 2012

Skrzynka po Taiwańsku

Dorobiłam się kolejnego dubla i to przez własną nieuwagę, bo obie pocztówki są z Fav RR przy czym jeden przesłała mi Sherry w grupie #35, a drugą Jill w grupie #51. Bijmy brawa dla mojego geniuszu. Nic to. Zdarza się. Dzięki Jill dowiedziałam się, że na zdjęciu widnieje stary model skrzynki pocztowej z Tajwanu. Ta stoi na rogu Neiwan Theater (niedziałającego już, ale niegdyś bardzo popularnego teatru, w którym obecnie mieści się lubiana przez turystów restauracja).

Sherry podzieliła się za to swoją ulubioną piosenką „Hero” Mariah Carey.  Zauważyliście rower? No jasne, że tak nie da się go przeoczyć. Podoba mi się jego dziwny kształt, nie zazdroszczę jednak temu kto będzie jeździł na tych rozpąpowanych kołach.
 

czwartek, 27 września 2012

Rowerowe słoneczniki

Skoro już o kwiatach była mowa w poprzednim poście, zostańmy przy tym jakże wdzięcznym temacie, bo właśnie kwiaty przyjechały do mnie od Nataszy, wprost z forumowego fav tag`u. Przywiózł mi je wysłużony rower, który dzięki nim nabrał pięknych słonecznych kolorów taki też czyniąc mój dzień. Wcale nie dziwię się gdy czytam, że to ulubiona pocztówka Nataszy z serii MoC, bo odkąd ją zobaczyłam zakochałam się bez pamięci. Może to taka pora roku, a może ja po prostu tak lubię słoneczniki, kto wie...



Choć doceniam szybkość nadejścia kartki i doskonale rozumiem niecierpliwość nadawczyni, ogłaszam stanowcze veto dla  Priorytetów w Polsce! Pocztówka przecież dojdzie, a ja nie chcę byście się wykosztowywały. Niemniej jeszcze raz dziękuję :)

piątek, 17 sierpnia 2012

Graffiti vs Rowery

To wprawdzie nie najnowsza praca Janka, ale zdecydowanie jedna z nowszych jakie wyjęłam ze skrzynki. Dostałam ją od Magdy (madzia050), w ramach tagu z forum, a na odwrocie znalazłam istne wypracowanie. Trochę o kartce, trochę o Jankowych stadionach i mnóstwo o sesji. Jak to dobrze, że wstawiam ją kiedy dawno już zapomniałam o swoim stresie i męczarniach. Dla mnie sesja też okazała się udana, choć nie była lekka tak jak ta opisywana przez Magdę. 

 
Rowery mi się podobają, ujęcie na którym tak lekko wpasowując się w tło jest po prostu ciekawe. Ciągle się zastanawiam, co było założeniem Janka gdy je robił, bo przecież rowery nie są jego centralnym punktem.

niedziela, 29 lipca 2012

Rower w kwiatach


A to już Holandia i swap-bot, kartka pochodzi z wielostronnej wymiany 13 kartek do 13 różnych osób. Wśród wielu średnich karteczek, trafiła się taka, którą miałam w ulubionych i ono mogę Wam ją pokazać. Przysłała mi ją Jessica i w zasadzie to wszystko co mogę powiedzieć o nadawcy, bo ani nie rozmawiałyśmy, ani nie napisała nic o sobie. Obdarowała mnie za to ładnymi znaczkami i kolorowymi naklejkami, z czego jestem wyjątkowo zadowolona. Jak na razie to moja jedyna przygoda ze swap-botem i na jakiś czas z pewnością ostatnia. Wy jednak zobaczycie kilka innych jeszcze kartek, które dostałam z tej okazji.



Swoją droga, czego to ludzie nie wymyślą. Obwieszony girlandami z kwiatów rower, jak się na nim jeździ? Zapewne wiosennie!


piątek, 27 lipca 2012

Irlandzka amfibia


Dobry tytuł i kartka szczególnie na tegoroczne irlandzkie lato, o którym Monika pisze z pewną zadumą. U Nas żar leje się z nieba, u Niej słońce przesłoniły gęste chmury, a z nich bez ustanku kapie deszcz. Kapie, pada i leje i tak od rana do nocy. W zeszłym roku zalało jakieś trakcje i wysiadły tramwaje. Ludziom pozostały więc genialne pomysły jak ten. Sądzicie, że ten rower popłynie?



Czy ja mam dość kartek z Irlandii? Skądże znowu! Zielona wyspa to miejsce moich marzeń, w których przemierzam ją pieszo z plecakiem oglądając małe wioski, słuchając szumu fal i smakując morską bryzę. A pomiędzy kolejnymi skrytymi w niepamięci zakamarkami tego kraju, smakując Guinness`a z gęstą aromatyczną pianką.