Nie wiem dziewczyny jak wy to robicie, że wysyłacie mi tyle kartek mojej ulubionej artystki malującej dzieci. Gdyby tacy ludzie nigdy się nie starzeli, jak ich prace... Moglibyśmy się cieszyć ich twórczością, coraz nową i nową. Większość pocztówek dostałam jak zwykle od Edyty (nayanki), ale są tu też kartki od Kasi (Kasiolkowa) i Ani (aberek25).
To może zacznijmy od... Portretu Marty od Edyty, która z naturalnym bólem codzień rozstaje się z idącym do przedszkola Alkiem. Znam to uczucie, gdy mały z rana drze się wniebogłosy by po dojściu do przedszkola zostawić nas samym sobie. Nie wiem czy cię to pocieszy, ale jeśli adaptacja przebiegnie dobrze, wszystko minie nim skończy się pierwszy semestr.
Jedyną zaś radą na marudzenia z rana jest wcześniejsze, ale bardziej przeciągłe wstawanie. Daj Alkowi czas na marudzenie, nie zrywaj go. W łóżku trzeba się potulić i poprzeciągać, oboje szybko przestawicie się na ten tryb. A więc wcześniej, ale woooolnoooo.
Tymczasem Ania przysłała mi jakże szczęśliwą dziecinę. Fajna ta dziewczynka, choć na pocztówce jej całe oczy są tak ciemne, że niemal czarne są nawet białka. Zaopiekuję się nią dobrze, trafi bowiem nie tylko na bloga, ale i do ślicznej komódki, w której kiedyś były rzeczy mojego dziecka, a dziś zamieszkają tam pocztówki. Będzie jej tam naprawdę wygodnie.
Śliczna karteczka od Edyty <3 - wygrana na aukcji specjalnie dla mnie. Bardzo mi się podoba ten kangurzy sposób noszenia dzieci. Wygodnie, ciepło, blisko i bezpiecznie. Temu owiniętemu w skórę malcowi jest z pewnością dobrze.
Kojarzący się Kasi z dzieciństwem obrazem znad łóżka, dobrze kojarzy się i mnie. Gdy byłam mała obrazki Muszyńskiej często gościły w naszym domu. Szkoda, że i one się nie odnalazły. Przepadły wyrzucone zapewne przez babcię lub zabrane przez jakąś jej opiekunkę, gdy jeszcze byłam w Krakowie.
Pięknie wypisana kartka od Ani, choć zniszczona wiekiem - mnie szczerze oczarowała. Zgodzę się, że uśmiech tej dziewczynki potrafi ogrzać niejedno serce. Zastanawiam się co trzyma w rękach, ja w każdym razie trzymam kciuki za twoją Analizę.
A oto i "Marta" od Edyty z przejmującą opowieścią o testach alergicznych Alka. Wiesz co słonko? Ja wam proponuję zmienić dietę, na nieco bardziej ekologiczną i nawet mogę polecić ci odpowiednią książeczkę, żeby tanim kosztem wprowadzić to w życie. Małymi kroczkami, oboje poczujecie się lepiej.
Alek ma jak Eryk, jemu też nic nie wychodzi w testach, a objawy alergii są. Mądrzy luzie podpowiedzieli mi, że to wina konserwantów, wszelkich modyfikacji roślin itd.: Chemia króluje w naszym życiu to fakt, ale odkąd powoli wprowadzam zmiany chłopcy wyglądają i czują się lepiej, no i mniej chorują!
English: Whole postcards are reprints of Danuta Muszyńska-Zamorska paintings. They were sent by my froum friends Edyta, Ania and Kasia. Girls make me smile with them, as ?I remember those cards from my childood. Gosh I am so old :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muszyńska-Zamorska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muszyńska-Zamorska. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 września 2013
wtorek, 6 sierpnia 2013
Atak senności
Coś dziś wisi w powietrzu, a mnie dopada senność. Zrobiłam już obiad, teraz czas pozmywać. Mały wciąż układa puzzle, na korytarzu nadal stoją torby do rozładowania, a ja jeszcze nie popłaciłam rachunków. Siedzę jednak i klikam i oczy same się zamykają. Dobrze, że Edyta tak dużo pisze, a teraz gdy znamy się osobiście łatwiej mi się te kartki odbiera. Alek, jej syn to super dzieciak, a Daniel ciągle pyta kiedy znów się spotkają. Szkoda tylko, że w Polsce brak autostrad i jazda do Katowic zabrałaby mi całe wieki. Muszę być bardzo zmęczona, bo moje własne słowa przywodzą mi na myśl chaos. Nie jest jednak do końca tak, że plotę od rzeczy, chciałam bowiem jakoś płynnie dojść do tematyki kartek z Muszyńską. Podczas mojej nieobecności dostałam, aż trzy! Wszystkie piękne i wyjątkowe! Pierwsza to "Dziewczynka z niezapominajkami" - mnie z tymi kwiatami kojarzy się wierszyk z dzieciństwa. Nigdy ich nie zrywałam, zdaje mi się że nie mają wprawie zapachu, a że lubią wodę, te dziko rosnące szybko więdną. Mają jednak w sobie urok i czar, który sprawił że zakochałam się w wodzie, nad którą rosną.
Idąc dalej mamy równie piękną pocztówkę z obrazem zatytułowanym "Kwitnąca jabłoń". Mimo, że w ogrodzie rodziców są jabłonie jakoś zawsze przeoczam moment ich kwitnięcia, ale w tym roku kwiaty kwitły niemal w zimie... Zupełnie jak na tym niezwykle klimatycznym obrazku pani Danuty.
Został nam ostatni obraz. "Małe Marokanki" to nie do końca mój kanon, ale w spojrzeniu tej młodszej jest coś co mnie przyciąga i sprawia, że na długo zamieram w zamyśleniu. Ciekawi mnie gdzie wędrują jej myśli, dokąd prowadzi ją umysł i czy pani Danucie pozowały faktycznie Marokanki, czy prace tę tworzyła jedynie na podstawie własnych wyobrażeń.
English: While I was playing with kids during my vacations, my dear friend Edyta sent me three wonderful cards with works of Danuta Muszyńska-Zamorska. All of them are amazing with long warm messages. But my favorite one is the one in the middle with the blooming apple flowers.
So if you read me... tank you hun and have a greate summer with your boys.
piątek, 26 lipca 2013
Poranek na blogu
Przyznam się, że na dziś nie mam żadnych planów, no może poza posprawdzaniem materacy na biwak. Siedze zatem w piżamie i klikam. Mam na to tylko chwilę, bo teściowa chyba mnie udusi, jako że Ania dostarczyła jej swojego pierworodnego, a ten chętnie drze się w niebogłosy. Krzyś to urocze stworzenie, ale za często noszone - to moja oficjalna pedagogiczna diagnoza. A skoro już jesteśmy przy dzieciach to Edyta przysłała mi kolejny piękny obraz pani Danuty, uwietrzniony na pocztówce. Dziewczynka jest urocza, w przeciwieństwie do newsów z drugiej strony. Oby ta bliżej nieokreślona przysżłość, okazała się jednak "bliższa" niż "dalsza".
English: So... this is my new postcard in collection of Danuta Muszyńska-Zamorska works. I really like those kids, with big eyes. They look so real :)
English: So... this is my new postcard in collection of Danuta Muszyńska-Zamorska works. I really like those kids, with big eyes. They look so real :)
sobota, 22 czerwca 2013
Dziewczynka w stroju bamberskim
No
to może teraz coś swojskiego? Oto pocztówka od Poulki z jak zwykle
cudownym obrazem Danuty Muszyńskiej–Zamorskiej, o dźwięcznym
tytule „Dziewczynka w stroju Bamberskim”. Spytacie, a cóż to
takiego? Do dziś też nie wiedziałam... Ubiór kobiecy zwany
bamberskim wytworzył się w poznańskich wsiach. Powstał w wyniku
skrzyżowania wpływów ludowych ubiorów noszonych na terenach od
Górnej Frankonii aż po Wielkopolskę – teren duży jak sami
przyznacie. Nazwa "bamberski" wywiodła się od określania
od połowy XIX w. wszystkich mieszkańców wsi poznańskich -
bambrami. Najbardziej interesującym jego elementem (prócz morza
koronek) jest kwieciste nakrycie głowy zwane „kornetem”. To
właśnie kornet podziwiać możecie na pocztówce, która w okresie
kwietniowych opadów śniegu, przyniosła do mojego domu trochę
wiosny.
English: And
now something from Poland. It is a painting by Danuta
Muszyńska-Zamorska that was sent by Poulka. It shows a girl in
bamber regional uniform from Wielkopolska region. The outfir is a
merger of regional outfits from Frankonia and Saksonia in Germany up
to Wielkopolska in Poland. Most remarkable element of this outfir is
headgear full of flowers.
piątek, 12 kwietnia 2013
Wspomnienie dzieciństwa
Kiedy
to ja się w końcu odwdzięczę nayance za jej wszystkie pocztówki,
bo jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Obrazy Muszyńskiej to z
pewnością to co przywodzi mi na myśl dzieciństwo, choć sama nie
wiem dlaczego, a Edyta każdą kartką na nowo przenosi mnie w tamte
choć po części beztroskie czasy. Domowe spory, problemy zdrowotne
i zmęczenie odpływają choć na chwilę gdy przyglądam się
pocztówkom z tej serii i wczytuję w treść wiadomości.
Tą
konkretną lubię wyjątkowo z powodu kota i tego spojrzenia jakim
obdarza nas dziewczynka.
English: I
will probably never could say „thank you” to nayanka in a proper
way in advance for the cards she is sending to me. This one I like
the most of all because of the girls look and this black kat.
piątek, 8 marca 2013
Adaś
Spoglądający
na mnie Adaś z obrazu Muszyńskiej przypomina mi mojego młodszego
synka tulącego się do swoich ukochanych miśków. Mamy ich w domu
sporo, a jeśli uda mi się wprowadzić w życie mój plan szycia,
będzie ich jeszcze więcej. Pocztówka to oczywiście favorite tag
od nayanki, która niezmiennie przesyła mi moje ukochane „starocie”,
a ja muszę się jej jakoś za tą dobroć odwdzięczyć. Co też ci
przyszło do głowy dziewczyno, żeby specjalnie dla mnie ją
kupować? Cieszę się! Pewnie! Tylko, że aż mi głupio z tego
powodu. Na nic ostatnio nie mam czasu, dzieci chore, ja chora,
wyleżeć się nie ma kiedy, a tego mojego młodszego diabła to
nawet wołami w łóżku nie utrzymasz. Wszyscy kaszlą i dusza się
jak opętani. Tak jest zawsze, gdy akurat nie mam czasu na chorobę.
English:
Another greate postcard of
polish artist Danuta Muszyńska „Adaś” is a fav tag from
nayanka. She always sent me such wonderful old postcards and this one
she bought on auction specialy for me. I will need to make her a
present.
niedziela, 3 lutego 2013
Lato w Bułgarii
Ależ się dziś kartek na wypisywałam, a wszystko przez te ciągłe przeziębienia i zbliżające się egzaminy. Na szczęście jutro wrzucę wszystko do skrzynki na poczcie i poczuję się w końcu wolna od zaległości i zobowiązań, a w ramach terapii przedegzaminacyjnej zawieszę zabawę w tagowanie aż do marca. Rzuciłam palenie to i PC dam radę. Tymczasem dotarły do mnie pocztówki z forum od dziewczyn, choćby ta przecudowna kartka z "Koncertu życzeń" od Justyś! "Lato w Bułgarii" autorstwa Danuty Muszyńskiej-Zamorskiej.
Do tej pory nie widziałam tego obrazu, a może po prostu zapomniałam, choć trudno mi w to uwierzyć, bo jak tak piękny malunek mógłby umknąć z mej pamięci.
English: It was hard time for me. I am ill almost permamently, have to learn to exams and Paul is changing work. Thats why I had so many unsent cards and the ones I was sending before Christmas were mostly lost on they way or are comming at the moment. Is such moments it is nice to recive such beautiful and warm postcard from a friend. This one is from Justyś - wonderful painting of Danuta Muszyńska-Zamorska "Summer in Bulgaria".
Do tej pory nie widziałam tego obrazu, a może po prostu zapomniałam, choć trudno mi w to uwierzyć, bo jak tak piękny malunek mógłby umknąć z mej pamięci.
English: It was hard time for me. I am ill almost permamently, have to learn to exams and Paul is changing work. Thats why I had so many unsent cards and the ones I was sending before Christmas were mostly lost on they way or are comming at the moment. Is such moments it is nice to recive such beautiful and warm postcard from a friend. This one is from Justyś - wonderful painting of Danuta Muszyńska-Zamorska "Summer in Bulgaria".
wtorek, 22 stycznia 2013
Zosia w stroju krakowskim
Odkryłam dziś, że nie zgłosiłam
kilku pocztówek od koleżanek z forum. To są właśnie rezultaty
przesytu. Pierwsza z nich jest od Edyty (nayanka) i dopiero teraz
stuknęłam się w głowę, bo odłożyłam kartkę na bok, jako że
była WAŻNA. Tak ją odłożyłam, że zapomniałam. W związku z
czym przegapiłam urodziny Alka... Dobrze, że głowy jeszcze nie
zapomniałam, ale już jestem blisko tego stanu. Na pocztówce
oczywiście Zosia w stroju krakowskim, autorką zaś obrazu jest moja
ulubiona Danuta Muszyńska – Zamorska.
English: Postcard
from Edyta was so important that I put it away to a safe pleace and
forgot :( You know when you hide something that no one else would
know and you forgot where it is? Yep... like a squirel. My brain is
probably as small...
This
is painting of Danuta Muszyńska – Zamorska with Zosia in Cracow
national costume.
niedziela, 6 stycznia 2013
Karen
Skoro
dziecko już śpi, a Paweł wciąż się uczy mogę dodać jeszcze
kilka kartek z sama nie wiem, tego weekendu patrząc na kupkę. Biję
się w pierś nawet ich nie przebrałam miałam taki bałagan. Teraz
odkurzyłam, zmyłam podłogi w łazienkach i na korytarzu, zaraz
zabieram się za sypialnie i salon. Nie jest źle, jutro zaległości
w postach i adminowaniu forum RPG, a potem nauka. Tak więc jutro
dodam cztery kartki, i to samo po jutrze. Symbolicznie, że tak
powiem.
Tymczasem
kolejny tag z ulubionych od Xellosan, nie wiem jak ja się jej
odwdzięczę. Choć na odwdzięczanie czas przyjdzie w marcu lub
kwietniu, niestety co sobie obiecam, że odłożę na znaczki, to
zawsze coś wyskakuje, a jak obiecam sobie, że nie będę tagować,
to się oprzeć nie mogę i w ten sposób do lutego to będę
zaległości rozsyłała, a w lutym ferie, więc nie dam rady. Gdzie
to ja byłam? Kartka!!!
Kolejna
piękna pocztówka z Danutą Muszyńską-Zamorską, a w zasadzie
przez nią „namalowana” oto „Karen”, słodka jest ta
dziewuszka, jak patrzę na tą kartkę wiem czemu chcę córcię,
choć moi chłopcy też są uroczy. Zbierają kwiatki dla mnie,
pośpiewają, potulą się (młodszy zawsze, starszy już tylko gdy
nikt nie patrzy). Tyle, że chłopcy tak chętnie nie namalują ci
laurki, nie ubierzesz ich w sukienkę i raczej nie do ciebie się
zgłoszą z sercowym problemem. Za to zrobią herbatę, ponoszą
zakupy. Dobre mam te dzieciaki.
English: Today
I have a day full of work but as I almost finished cleaning, kids are
sleeping and I have a spare minute I want to show you another
postcard from my favorites that was waiting for me in home. Another
one from Xellosan who is just spoiling me. Painting of Danuta
Muszyńska-Zamorska „Karmen” - when I look at it i know why I
want to have a one more kid a girl i hope!
Dzieci Meksyku
Aleście mi
dzisiaj dopisali ilościowo, pobiję chyba swój kolejny rekord
dziennych odwiedzin. Nie żeby był jakiś wielki, ale to zawsze
miło. To jak gotowe na kolejną porcję nowości z kraju i ze
świata? Tak sądziłam! Na początek może mały przekładaniec, a
więc po kilku zagranicznych powrót do Polski. Za to jaki... Bo oto
obraz Danuty Muszyńskiej-Zamorskiej „Dzieci Meksyku”. Przesłała
mi go nayanka, która po otrzymaniu wypisanej pocztówki z tym wzorem
od innej forumowej koleżanki, tę z uśmiechem puściła w świat i
tak trafiła ona do mnie. Muszę mieć dobrą karmę, skoro wypadło
na mnie.
English: Today
I will have another record on this blog it is maybe not to much but
it always make me happy. So after few cards from abroad, next will be
from my home country – Poland. This is a fav tag from nayanka with
beautiful painting of Danuta Muszyńska-Zamorska called „Children
of Mexic”. Edyta always know how to make me smile.
środa, 7 listopada 2012
Muszyńska-Zamorska II
Mam
dziś jakiś gorszy dzień, ale z pewnością nie ze względu na
pocztówki, bo te są wspaniałe. Choćby ta para od Edyty,
którą jakimś cudem udało mi się namówić na wymianę. Teraz
przez moją gapowatość wiszę jej znaczek...To część dalsza z
kolekcji obrazów Danuty Muszyńskiej-Zamorskiej. Im dłużej się im
przyglądam, tym bardziej mi się one podobają... Coś w nich po
prostu jest. W dzieciach, w strojach, w uśmiechu. Dziś właśnie
tego mi brakowało przez cały dzień. Gdyby tylko sen umiał to
zmazać.
English: Another
cards from my swap with Edyta. Both from Danuta Muszyńska-Zamorska
collection. Girls are in polish national costumes. I like their
smiles and look in they eyes. Maybe someday I will have all the cards
from this serie?
wtorek, 30 października 2012
Zamorska Collection
Dzięki uprzejmości Edyty dziś moim udziałem stały
się same cudeńka wprost z kolekcji malarstwa Danuty Muszyńskiej-Zamorskiej,
która obok Jana Marcina Szancera i Marii Orłowskiej-Gabryś jest moją ukochaną
artystką. Ich prace mogłabym oglądać godzinami, a już szczytem szczęścia jest
gdy choć jedna pocztówka z ilustracją ich autorstwa zasila moją kolekcję. Tu
mamy, aż trzy!
Edyta wypisywała je dla mnie około tygodnia i to w
ciężkich warunkach co jeszcze bardziej doceniam. Uściski i uśmiechy należą się
zatem w szczególności jej, ale także Alkowi, mam nadzieję że w przeciwieństwie
do mojego szkraba da mamie trochę odpocząć.
Chciałabym oczywiście napisać coś o każdej z tych
pięknych pocztówek, ale ich historie opowiadają się same, pozwolę wam zatem
cieszyć się wraz ze mną ich wyjątkowością.
English: Today it`s a wonderfull day
because I recived a greate gift from Edyta. She sent me three cards with art. Of
Danuta Muszyńska-Zamorska, all from my favourites, and all in greate condition
with nice fruit stamps and war messages.
Two of them are girls in folk uniforms and the last one
is a girl with cup I guess its milk and a peace of bread.
wtorek, 9 października 2012
Marudzenie przy Muszyńskiej
Miałam
już się kłaść, ale jakoś nie mogę się zebrać. Dlatego
postanowiłam dodać jeszcze jedna pocztówkę, z dzisiejszego dnia.
Dla tych, którzy zastanawiają się ile ich było... powiem, że 26
O.o + ekstra bonus.
Ta
konkretna to unikalny fav tag od nayanki,
którą muszę co najmniej wycałować! Uwielbiam obrazki Danuty
Muszyńskiej – Zamorskiej przynajmniej na pocztówkach, bo w domu
raczej bym ich nie powiesiła. Jakoś nie zgadzają się z moja
koncepcją wnętrza, ale może... taki w stroju ludowym. Nie mam
jednak nawet co o tym marzyć.
Nawet
nie wiecie jak się ucieszyłam gdy zziajany Eryk przyniósł mi ją
ze skrzynki, a jeszcze większa radość ogarnęła mnie gdy
przeczytałam, że Edyta w końcu wyzdrowiała!
Dziewczyno,
ja odchodziłam od zmysłów zastanawiając się jak ty sobie dasz
radę z małym! Teraz dla odmiany choruję i ja i Daniel, to
najgorsze co może być. Chore dziecko ma w sobie tyle złości i
energii, że nas dorosłych może tylko ogarnąć rozpacz, a tu
popatrzcie... dziewczynka wygląda tak uroczo i tylko matki wiedzą,
że i tak kiedyś pokażą się rogi :)
poniedziałek, 1 października 2012
Tuląc kota
Brak
mi słów, by wyrazić pełnię mojej radości z powodu otrzymania
tej ślicznej pocztówki. Wysłała mi ją nayanka, której z
kolei ja jako pierwsza posłałam inną pocztówkę z malarstwem
Danuty Muszyńskiej – Zamorskiej. Pamiętam, że jako dziecko
często widywałam jej obrazy i pocztówki z nimi, teraz dostać je
można tylko w antykwariatach lub na allegro. Szkoda, bo chętnie
zobaczyłabym ich wznowienie, nie tylko zresztą ich... Marzą mi się
pocztówki z bajkami polskimi, z malowanymi strojami ludowymi i wiele
innych, które kiedyś były, a dziś są czyimiś skarbami w nielicznych
kolekcjach, zamiast choć odrobinę cieszyć nas wszystkich.
wtorek, 31 lipca 2012
Malarstwo Pani Danusi
To ostatnia
pocztówka na dzisiaj, bo znów nie prześpię nocy, a nawet jeśli
obudzę się o świcie nie będę miała energii na wypełnienie
obowiązków, a tych mam sporo. Beata (Ata_) przesłała
mi tę wyjątkową kartkę zgodnie z moim życzeniem z „koncertu
życzeń” i teraz mam okazję Wam ją pokazać. To moja pierwsza
otrzymana pocztówka Danuty Muszyńskiej-Zamorskiej, choć sama
wysłałam już kilka. Do moich ulubionych prac należą te przedstawiające dzieci w strojach ludowych. Są unikatowe...
Wiesz
Beato wydaje mi się, że prawa do wydania tych obrazów ma sama
autorka, bo z tego co mi się wydaje Pani Danuta jeszcze żyje,
ostatnio wraz z mężem rezydowała w Dom
Aktora w Skolimowie, zatem prośby o ponowne wydanie trzeba by
zapewne kierować do niej.
DANUTA
MUSZYŃSKA -ZAMORSKA
DOM AKTORA W SKOLIMOWIE
UL PUŁASKIEGO 6/38
05-510 KONSTANCIN JEZIORNA
DOM AKTORA W SKOLIMOWIE
UL PUŁASKIEGO 6/38
05-510 KONSTANCIN JEZIORNA
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































