Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lavander. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lavander. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Amazing Tasmania

Dziś od rana boli mnie głowa i nie mam po prostu na nic siły, muszę chyba iść odespać. Popołudniu muszę odebrać małego i zabrać go na lody. A potem? Sprzątamy, bo w końcu mam czas mu pomóc w opanowaniu nieporządku w jego pokoju. Dotąd jakoś nie było chwili by móc się oderwać i usiąść z nim by posegregować książki i zabawki, zetrzeć kurze... dziś będzie, bo dzisiejsze popołudnie jest tylko dla nas. Tymczasem jednak coś tylko dla mnie, a mianowicie pocztówki od Andrei wprost z Tasmanii. Piękne i zapisane jak zwykle po same brzegi.
Są tu lawendowe pola z Farmy Bridestowe, niesamowite widoki wschodniego wybrzeża, popełnione przez Andree zdjęcie krowy z okolic jej domu, pełen przegląd tamtejszej farmy, zadziwiający Port Arthur, przezabawna ciuchcia jakby żywcem wyjęta z poprzednich stuleci oraz zapierające dech w piersi Devonport. 




poniedziałek, 11 lutego 2013

Dream Fields

Tatiana, która przysłała mi tę lawendową pocztówkę marzy o wizycie w Prowansji i odkąd raz odwiedziła Francję tęskni za tym cudownym krajem. Muszę się z nią zgodzić, bo choć byłam tam wieki temu i to tak krótko, wciąż planuję ponowną wycieczkę zastanawiając się obecnie, czy chodzi mi bardziej o spędzenie kilku romantycznych dni z Pawłem, czy może hałaśliwej eskapadzie z dzieciakami. W sumie na lawendowych polach byłoby mi wszystko jedno, bo w takim krajobrazie reszta świata przestałaby istnieć, a mnie trzeba by reanimować do świata rzeczywistego.
English: Tatiana sent me this lovely postcard as a favorite tag telling me about her dream of visiting France again. I can understand her well I was there many years ago and I still would like to come back to pleaces I have visited and hope to see even more that I did not see at all. Provance is a magic pleace for me as well as Toscany and I would like to visi both pleaces in the future for a longer time than a day or two.

środa, 5 grudnia 2012

Ukojenie od zaraz

Ukojenie potrzebne mi od zaraz, jak tak dalej pójdzie zainwestuję ostatnie pieniądze w lawendę i przynajmniej nerwów nie stracę, choć patrząc po tym jak ostatnio ją sadzę... no cóż, co roku zdąży uschnąć nim przesadzę ją z doniczki do gruntu. Mea culpa! Wiem, za dużo rzeczy chcę robić naraz, ale co ja poradzę, że inaczej się u mnie w domu nie da? W życiu się nie da. Brakuje mi tych chwil gdy człowiek się nie spieszył, potrzebuję ich dla mojego wewnętrznego lenia, a tak... z niczym się nie wyrabiam.
Pocztówka, ona mi dziś ratuje życie jeszcze trochę na nią popatrzę i ochłonę. Dziękuję Edytko.
English: Only peace can save us, and to reach it I need to calm myself a little. Lavander is greate for that so I will look at this card for couple more minutes and all will be just fine. Its beautiful I could lay on such field and look at the sky. Just that.

czwartek, 22 listopada 2012

Ulotne piękno

Tak wiem nawiedzają mnie sama Fav RR, ale to tylko jeszcze chwilę, bo do lutego robię sobie „wolne”. Muszę ogarnąć mnóstwo spraw. Wywiązać się z umów, zająć dziećmi, a więc odpocząć od tego co zajmuje mi najwięcej czasu w tym pocztówek. Będę zapewne tęsknić szczególnie w obliczu takich kartek jak ta od Sandry z grupy #68, z sympatyczną wiadomością i cudownie letnim widoczkiem dmuchawca wśród pola lawendy.
English: I know, I know... last days all my cards are from Fav RR but soon I will have a breake from postcrossing and I will add outstanding cards from my box. I will miss the full mail box especial when I recive such cards as this one from Sandra Fav RR#68 with dandelion among the lavander fields but... I have my exams, kids and some rowk to do so one month breake is needed.

niedziela, 23 września 2012

Lawenda pod kontrolą

Lawendową pocztówkę z Offer Tag przysłała mi Sabrina (sabzzz) wraz ze szczerymi pozdrowieniami dla całej mojej rodzinki. Zarówno małych urwisów kradnących mi kartki, jak i nieco większego właśnie planującego jaką by tu mi zrobić szafkę, by pomieściły się w niej wszystkie moje skarby. Nie wiem co wymyśli, ale już cieszę się na samą myśl. Nie przeraża mnie nawet wizyta w tartaku i zapowiedź dzieci, że pomogą...
Na zachwycającej pocztówce pola lawendy, mnie kojarzącej się nie tylko z Prowansją, ale i Mazurami. Dlaczego z Mazurami? Otóż w 2001 roku powstała tam pierwsza Polska plantacja lawendy „Lawendowe Pole”, z uwagi że prowadzona jest tam agroturystyka poważnie zastanawiam się nad letnią wizytą w Nowym Kawkowie, tylko ja rozwrzeszczane dzieciaki, zapracowany TŻ i aparat fotograficzny. Rezultat? Ciekawe pocztówki!



Cudownie proste, geometrycznie poprawne i ponoć uspokajające, choć ich woń mnie osobiście nie przypada do gustu. Za to widok lawendowych pól uspokaja mnie w najwyższym stopniu. 

 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Pola pełne relaksu

Dopadło mnie dziś zmęczenie, to pewnie te wszystkie przelewy, które musiałam zrobić. Tylko bym spać poszła, a tu pizze muszę na dziś zrobić i zaraz chyba się do tego zabiorę. Eryk wrócił znad Bałtyku opalony jak po Hawajach, ale za to zmarznięty niczym po Alasce, bez kasy i pamiątek. Nie wiem co on z tą forsą robi. Teraz mnie trzęście, a on lata w koszulce na ramiączka i krótkich spodniach mówiąc, że tutaj to ciepło jest... Czuję, że zaraz oszaleję, a jeszcze ta cała jatka na forum. Tak więc w ramach relaksu postanowiłam popatrzeć się dłuższą chwilę na pocztówkę od Edyty (nayanka), z Naszego prywatnego swapa. W końcu lawenda uspokaja jak nic na świecie.
Wiecie co jest dobre? Edyta od razu po zakupie musiała kartki dokupywać, ja szukałam ich u siebie i nie ma. Po prostu rozeszły się jak świeże bułeczki, a może w ogóle ich nie mieli. Ten wzór IKEA podoba mi się wyjątkowo, tak więc zapoluję na nie jeszcze w przyszły weekend. 



Wiedzieliście, że cała siła lawendy skupia się wokół olejku w niej zawartego? Oczywiście sam wygląd rośliny jest dodatkowym atutem, szczególnie gdy jest ona zadbana i odpowiednio regularnie przycinana. Niemniej jednak najważniejszy z punktu widzenia relaksu olejek. Jest jednym z niewielu olejków eterycznych, który ma zastosowanie bez rozcieńczania, co oznacza że można go użyć bezpośrednio na skórę, a alergia na lawendę to prawdziwa rzadkość.
 

środa, 1 sierpnia 2012

Lawenda z Lyon


To miała być szybka poranna pocztówka, ale rozpisałam się nieco za bardzo w liście do koleżanki i teraz mam naprawdę mało czasu. Pocztówka jest elementem wymiany z Ingrid. Wydana w Lyon stanowi idealny przykład lawendowych kartek. Na odwrocie pozdrowienia po angielsku i austriacku, nie wymówię ich i nie przepiszę, ale rozbawiły mnie i ucieszyły, jak zwykle zapisane pięknym kaligrafowanym charakterem pisma. 



Znaczki również dobrane klimatycznie, wciąż nie wiem jak odwdzięczę się Ingrid za tak cudowną wymianę.