Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MoC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MoC. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 grudnia 2012

Time for egg

To jeden z moich ostatnich nabytków, od Kesji w ramach RR#54 „Jedzenie”. Dowiedziałam się, jak można na wiele sposobów podać jajka. W sumie my też je lubimy, ale ostatnio nie mam czasu nawet zrobić jajecznicy. Kawa, papieros, śniadanie dla chłopców i już muszę odpalać auto, sama może jabłko chwycę.
Zazdroszczę ci słonko tych francuskich serów. Ja muszę w końcu kupić sobie lodówkę na górę, ale zwlekam, bo nie wiem czy w wakacje nie wrócimy do Warszawy. Tak byłoby najlepiej, własna kuchnia, własna lodówka i wszędzie blisko. Do rodziców tylko na weekendy!
English: This is one of my latest postcard from Kesja. It is RR#54 „Food” - with an egg from MoC. I like eggs but from some time I trully don`t find time for breakfasts. I dring coffee, sometimes have a cigarette and most of times grab some apple to the car. Not too healthy at all.
I hope it will change during vacation if we will move to Warsaw again.

czwartek, 27 września 2012

Rowerowe słoneczniki

Skoro już o kwiatach była mowa w poprzednim poście, zostańmy przy tym jakże wdzięcznym temacie, bo właśnie kwiaty przyjechały do mnie od Nataszy, wprost z forumowego fav tag`u. Przywiózł mi je wysłużony rower, który dzięki nim nabrał pięknych słonecznych kolorów taki też czyniąc mój dzień. Wcale nie dziwię się gdy czytam, że to ulubiona pocztówka Nataszy z serii MoC, bo odkąd ją zobaczyłam zakochałam się bez pamięci. Może to taka pora roku, a może ja po prostu tak lubię słoneczniki, kto wie...



Choć doceniam szybkość nadejścia kartki i doskonale rozumiem niecierpliwość nadawczyni, ogłaszam stanowcze veto dla  Priorytetów w Polsce! Pocztówka przecież dojdzie, a ja nie chcę byście się wykosztowywały. Niemniej jeszcze raz dziękuję :)

wtorek, 18 września 2012

Stare jest piękne

Jako, że dziś po wielu godzinach pracy i szyciu laleczek w przedszkolu Daniela, mam bardzo leniwy wieczór, wyszukałam sobie pocztówkę, której opisywanie nie zajmie mi wiele czasu. Fav tag od ewejki, przyszedł do mnie dosłownie kilka dni temu. Wiadomość to zaledwie pozdrowienie, ale ja w dzień wolny od pracy też chciałabym odpocząć. A pocztówka? To jedna z serii Moments of Colour z cudownie kolorowym starym dostawczym modelem Citroena albo Peugeuot`a – tak przynajmniej mi się wydaje, a nawet jeśli nie to cóż to za różnica?




wtorek, 14 sierpnia 2012

Domek z czerwonym dachem

No i kolejna MoC`na kartka do mojej kolekcji. Przysłała mi ją Kinga (krufka), która przyznała się, że planuje zamieszkać w tym domku i paść krowy. Musimy chyba kupić go na współwłasność, mi nie przeszkadzałyby nawet burze, ani zaspy śniegu zimą niczym w reklamie tego norweskiego kremu do rąk... odkopywanie drzwi...
Coraz bardziej lubię taką dzicz, ciszę i spokój. Odosobnienie. W kartce natomiast szczególnie podoba mi się zaakcentowany czerwienią dach. Dla mnie bomba!








Chodzi za mną ostatnio taki pomysł zakupu wstążek i powiązania pocztówek jak starych miłosnych listów... Co o tym sądzicie? Wtedy mogłyby stać nawet między książkami na półkach jako ozdoby.

niedziela, 12 sierpnia 2012

MoCowy kociak

MoCna kartka z pręgowanym żółtookim kotem przywędrowała do mnie z Poznania od mojej forumowej koleżanki Kingi(krufka), niezwykle energicznej i zaangażowanej w swoją pracę osóbki. Kartka jest z 10 maja i Kinga wypisywała ją padnięta po kursie dla nauczycieli, co tym bardziej liczy się jej na plus, bo ja nie wiem czy dałabym jeszcze radę nadrabiać w takiej sytuacji kartkowe zaległości.
Patrzę się właśnie na pieczątkę z adresem na odwrocie. Odkąd ją zobaczyłam zastanawiam się nad zamówieniem podobnej, żeby nie męczyć się z wypisywaniem adresu zwrotnego drobnym druczkiem, który u mnie nie jest wcale taki drobny.


niedziela, 29 lipca 2012

MoCny motylek


Choćbym nie wiem jak się starała, dziś nie uda mi się wyrobić normy dziesięciu pocztówek, za moment bowiem wybije północ. Po cudownej nawałnicy jaka przeszła nad moją gminą, długo nie było prądu. Pewnie słyszeliście o tym w telewizji, dziś mogliśmy się popodziwiać na szklanym ekranie. Gmina Dąbrówka na drodze burzy, powyrywane drzewa zerwane dachy, latające kombajny etc.: Uwierzcie mi na słowo ten ewenement pogodowy trwał niespełna 5 minut. Słońce upał... żar jak co dzień no i człowiek zdycha starając schować się w cieniu, gdy zaczęło grzmieć sądziłam, że to ojciec popsuł kosiarkę :D... taa... po chwili zerwał się wiatr, więc spokojnie zamknęłam okna błysnęło raz, drugi... drzewa się wygięły, deszczu spadło tyle co nic, bo tak szybko przeleciało i koniec. Wychodzę z domu... wszystko cacy tylko prądu nie ma, a ja właśnie pocztówki wybierałam do zamówienia. No trudno, zaraz włączą. Wychodzę na szosę, skręcam za zakręt i hmm tu chyba przeszło tornado O.o Tak to wyglądało. Front przeszedł tuż obok nas, po obu stronach zniszczenia, a my radosna enklawa spokoju. Dobrze, że nikomu nic się nie stało. Kiedy jechałam po dziecko sprawdzałam tylko czy bocianów nam nie zwiało. Na szczęście nie.. za to dwie miejscowości dalej tragedia.
Współczuję tym ludziom, bo tak jak podczas powodzi nie jęczę. Wiadomo gdzie może wylać i nie będę płakała, że komuś dom zalało jak go stawiał świadomie na terenie zalewowym – wybaczcie, takie mam zdanie. Może ostre, ale własne. Tak tutaj... wiatru nie przewidzisz, a naprawdę dachy pozrywało ostro. Dobrze, że nie ma ulew, a ludzie tu są zaradni naprawią, sąsiedzi pomogą.
Tak żeby nieco złagodzić te moje wyraźnie już senne i bezsensowne wywody, przedstawię Wam pocztówkę od Ewy (decollage), którą przysłała mi z początkiem czerwca. Karteczka pochodzi z serii MoC, a nawiązując do jej tematu Ewa rozpisuje się nad brakiem motyli w tym roku. Faktem jest, że u Nas też było ich niewiele, zapewne przez wyjątkowo ciepłą zimę, która niebezpiecznie przyspieszyła wylęg i gwałtowne nadejście chłodu, który przetrzebił populację wraz z wieloma drzewkami owocowymi... Ale pod koniec lipca w Małopolsce motyli było mnóstwo. Nie widziałam wprawdzie niebieskich, jednak wybór barw był znaczący, a Daniel na każdej wycieczce ścigał te zwiewne i urocze stworzonka. 

 

wtorek, 29 maja 2012

Zielona framuga

Czuję się naprawdę zmęczona po wypisaniu 20 kartek, co to by było, gdybym miała ich wypisać 45 albo więcej? Dobrze, że przede mną dłuższa przerwa. Jako ostatnią zaprezentuję dziś pocztówkę wysłana z polski, a skoro z polski to z forumowego fav tagu. Tym razem nadawczynią jest Marta (convallaria), a kartka została wysłana jeszcze w kwietniu (30.04.2012), co pokazuje jak spore mam opóźnienie z wstawianiem nadsyłanych mi cudów. 
Pocztówka należy do serii "Moments of colour", a Marta żali się na brak chęci do pisania pracy magisterskiej. Rozumiem ją doskonale, bo gdyby mi się choć trochę chciało kuła bym właśnie do egzaminów, zamiast pisać Wam o kolejnej pocztówce. Czuję, że przez te moje androny zarwę noc o ile w ogóle dam dziś radę. 
 

Jabłko w nowej odsłonie

Nadganiam w tempie, więc dzisiaj dwa posty. To moja ostatnia chwila wytchnienia przed nauką, zatem oba muszę dać niemal jednocześnie. Tę wspaniałą kartkę otrzymałam od Marysi (Świeczek), w odpowiedzi na forumowy fav tag. W sumie sama długo nie rozumiałam fenomenu kartem MoC, bo stojąc w sklepie nie wydawały mi się niczym specjalnym. Niektóre jednak sprawiają, że na mojej twarzy pojawia sie uśmiech i tak jest właśnie w tym wypadku. Jabłko jakie jest, każdy widzi. 
 Kartka doszła błyskawicznie, bo wysłana 14 maja szła tylko kilka dni. Na odwrocie znaczek z malinami, a więc pysznie. Skoro jednak już go pokazywałam, dziś nie będę skanowała go ponownie. Dziękuję Świeczku za ten drobny prezent z "kapryśnego Poznania", oby miasto przestało marudzić.

piątek, 20 kwietnia 2012

Zaginione kolory

Całe ręce, aż po łokcie mam w farbach. Tak oto mój syn malował swoje autka. Kartki, które chcę wam pokazać, są jednak jak najbardziej w temacie. Oto moja kolekcja MOC czyli Moments of colour, które znalazłam w skrzynce. Zacznę może od pierwszej, którą otrzymałam jako oficjalną pocztówkę z Polski (PL-303413) od Joanny, wraz z życzeniami urodzinowymi, dla naszego "artysty". Kartka dotarła na czas, bo 10 listopada 2011 roku. 
Travel time: 1 day
link do PC
 Powiem wprost, nie zachwyciła mnie, ale to dlatego, że nie założyłabym na siebie takich marynarek. Co to to nie! Ja wiem, że ponoć ładnemu we wszystkim dobrze, ale widać albo ja nie jestem dość ładna, albo to stwierdzenie jest mocno przesadzone...
 Żółciuchny samochód przyfrunął do mnie od krufki w ramach LOTERII PRZEDSZKOLNEJ, na odwrocie oczywiście rozwiązanie zagadki przedszkolaków.
"Pisanki powstają gdy nalejesz gorącej wody do wanny, włożysz tam metalową rurkę, a potem założysz bardzo obcisłe spodnie i wejdziesz do tej wody i wtedy człowiek się cały trzęsie i z całego ciała mu wypływa krew i wtedy trzeba włożyć tam jajko i można jeszcze dodać trochę farby i będzie z tego czerwona pisanka." Nieco makabryczne te przedszkolaki.
 Wysyłając mi w marcu tego swapa margaretka02 od razu przyznała się, że te kartki nie robią na niej powalającego wrażenia. W sumie na mnie też nie. Owszem podobają mi się niektóre z nich, ale zdecydowanie nie wszystkie. Nie zapłaciłabym też za nie 3 pln. Taką mam zasadę, powyżej dwóch złotych kupię tylko kartkę, która od razu zwala mnie z nóg. W sumie z otrzymanych tylko jedna kartka MoC miałaby szansę, a oto ona:
 Kalosze w ramach FAV TAG-u przesłał mi Bozia i do tej pory jestem zadowolona. Znacie to uczucie, gdy czasem scan podoba wam się bardziej od samej pocztówki? A tu było na odwrót. Patrząc na kartkę, aż chce się żyć. 
 Z łódkami zatagowała mnie sideritis, a wraz z kartką przyszły do mnie życzenia z okazji Dnia Kobiet. Sylwii oczywiście dziękuję, kartka nie uschnie jak kwiaty, zatem jest o wiele bardziej wartościowa.
 Jakoś pod koniec marca z Bytomia (tego na Śląsku - dopisek dla znających geografię tak dobrze jak JA!), dotarła do mnie kolejna kartka MoC, również z FAV TAG-u, ale tym razem od dony, która te kartki uwielbia. Dystrybutor na żywo wygląda o wiele lepiej, a dla Aldony muszę kupić jakąś MoC-ową kartkę, żeby swą kolekcję zasiliła o zapisaną.
No i ostatnia...
 Jak już krufka coś napisze to OJEJ! Jej przedszkolaki mają naprawdę boskie pomysły. Ostatnio na forum była nawet zagadka wprost z tej kartki. "Bo Papież proszę Pani to się zajmuje produkcją papieru oczywiście!". A nie zapominajmy o znaczku. Malinowo mi:


Tym oto miłym akcentem kończę dzisiejszy przegląd. Mam nadzieję, że nie zanudziłam was na śmierć.