piątek, 11 maja 2012

I`m addicted

Miała być jedna, ale nie wytrzymam muszę pokazać drugą. Wysłaną z Portugalii ( moją pierwszą z tego kraju) również 01 maja 2012 roku. Jest tak piękna, że nie umiem oderwać od niej oczu! Gdyby nie fakt, że boje się ją zniszczyć wisiałaby na ścianie - ale może kiedyś? Mam taki pomysł na girlandę ze spinaczy i kartek.
Kartkę wysłała mi Vera (verafpfonseca ), z którą umówiłam się później na stałą wymianę, jako że dobrze nam się rozmawia.  Na kartce natomiast cudo! Castro Marim w Algarve. Algavre to prowincja portugalska i oznacza w języku arabskim "ziemię położoną na zachodzie". 
 Vera opisała mi pokrótce nie tylko siebie, ale i fantastycznie słodkie pomarańcze z tego regionu, które macie okazję oglądać. Za każdym razem kiedy patrzę na pocztówkę, mam ochotę nie tylko je zjeść. Zastanawiam się jak to by było, żyć w takim upalnym miasteczku, w domu z fasadą z mozaiki i kafelków i drzewem pomarańczowym za oknem.
Na odwrocie nowy - co nie znaczy lepszy, portugalski  "znaczek", nie podoba mi się prawie tak samo bardzo jak te holenderskie nalepki, które dostaję co i rusz. To jednak nie wina koleżanki - takie realia pocztowe.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz