wtorek, 8 maja 2012

Swojskie klimaty

Ależ dziś mam zabiegany dzień, a tak naprawdę jeszcze nie zaczęłam pracy. Muszę się jednak podzielić z Wami moim nie pocztówkowym szczęściem. Odwiedziłam dziś PCPR i przeprowadziłam fantastyczną rozmowę z koordynatorem do spraw rodzin zastępczych. Mam teraz do niego prywatny kontakt i czekam na szkolenie. W perspektywie masa pracy no i zapewne lekkie przeorganizowanie domu tak bym w wygodnych warunkach upchnąć u nas trzy dodatkowe łóżka. Jest jednak sukces - pierwszy etap za mną.
Hura!
A teraz pocztówka. Wybrałam ją ze względu na pozytywny ładunek jaki ze sobą niesie. Oto widok Sanu w okolicy Krasiczyna. 
  Kartkę przesłał mi Wojtek (funkykoval). Nie znam drugiego mężczyzny, który tak fantastycznie by pisał. No dobrze może prócz Andrzeja (Pipipiuka), ale on nie ma tak pięknego charakteru pisma. Kartka dotarła w marcu, a ja do tej pory zastanawiam się jakby to było posiedzieć z książką na tym zakolu, lub wziąć udział w spływie pontonem, o którym wspominał Wojtek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz