Za oknem znowu ciepło, choć to już nie te upały sprzed kilku dni. Ja natomiast siedzę w domu zakopana w obowiązkach. Odbębniłam jeden, a tu kolejna góra papierów i muszę ją zamknąć teraz, dziś bowiem wywiadówka i spotkanie Rady Rodziców.
W otwartym pudełku obok mnie leżą kartki. Pierwsza z góry to "stara" widokówka z Tatr, przesłana mi przez przyjaciółkę, która jakoś od roku się nie odzywa. Z wyjątkiem może chwil, gdy jej mąż potrzebuje czegoś od Pawła. Inaczej wyobrażałam sobie przyjaźń, jako nastolatka. Powoli jednak zaczynam do tego dorastać. Niemniej kartka jest jeszcze z naszych "lepszych" czasów.
Zachód słońca nad Giewontem w wydaniu wydawnictwa "WIT", to obrazek całkiem ciekawy. Tęsknię za Tatrami i może dlatego kartka napawa mnie takim rozrzewnieniem. Obawiam się jednak, że nawet jeśli pojadę moja kondycja dobije mnie na pierwszym podejściu. Na odwrocie taki oto znaczek:
Znając życie Monisia była na wyjeździe kościelnym na, które jeździłyśmy jako nastolatki. Skojarzcie je z balangami, gitarą i młodymi "normalnymi" księżmi. Definitywnie nie w klimatach Radia Maryja.


Piszesz, że stara kartka, ale jaki ma klimat!
OdpowiedzUsuń